zamknij Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).
PRZY ZAKUPACH POWYŻEJ 200 ZŁ WYSYŁKA NA TERENIE POLSKI GRATIS !

Ostatnie wpisy

Rajstopy uciskowe - zaufaj mojemu doświadczeniu

Rajstopy uciskowe - zaufaj mojemu doświadczeniu

Cześć,

chciałabym powiedzieć Wam o jednym z uroków bycia w ciąży, mianowicie  o bolących, pulsujących nogach po całym dniu spędzonym w pracy. Tak, tak… pracy, bo jestem obecnie w piątym miesiącu i nie zamierzam póki co iść na zwolnienie. Jeśli zdrowie pozwoli, to chciałabym pracować jak najdłużej, bo lubię swoją pracę , ale nie  o tym chciałam...

Problemy z bolącymi nogami zaczęły się dosyć szybko, około drugiego miesiąca ciąży, wtedy ogólnie czułam się fatalnie, ale – jak wracałam do domu po  ośmiu godzinach w pracy – myślałam, że nogi mi odpadną… Pojawiło się w głowie pytanie: „jak długo dam tak radę?” Wtedy mój kochany mąż oznajmił, że trzeba coś z tym zrobić: dłuższe spacery popołudniami, masaże (nie ukrywam, było to dosyć przyjemne) czy basen, ale problem pulsujących nóg wracał jak bumerang. Któregoś dnia dostałam rajstopy przeciwżylakowe – myślę: „bujda! Jak rajstopy mają mi pomóc z bolącymi nogami?” Nie chcąc robić przykrości mojemu wybrankowi życia, stwierdziłam, że spróbuję – na pewno mi to nie zaszkodzi. Pomijam fakt, że początek był zniechęcający, bo, szczerze mówiąc, ciężko było mi je naciągnąć na swoje szanowne nogi, ale gdy się w końcu udało, czułam lekki ucisk na całej ich długości. Kiedy po całym dniu wróciłam do domu i mogłam się w końcu uwolnić od ubrania służbowego, dotarło do mnie pewne zaskoczenie... O dziwo nie czułam pulsowania w okolicy łydek i nic mi nie dolegało. Zrobiłam test… Nosiłam jeszcze parę dni rajstopy i stwierdziłam, że nic lepszego nie mogło mi się trafić. Owszem nie ukrywam, że spacery, masaże były przyjemne, ale nie pomagały tak jak rajstopy  przeciwżylakowe, czy pończochy przeciwżlakowe. Jak to kobieta, zdecydowałam się zaopatrzyć w większą liczbę egzemplarzy – w różnych kolorach ;)

Ogólnie, nie do końca rozumiem, jak lekarze mogą nie informować pacjentek w tak szczególnym dla nich okresie, o tak prostych sprawach, które ułatwiają funkcjonowanie w życiu codziennym (może któraś z Was ma cudownego lekarza, który ją o tym poinformował.  Ja niestety nie miałam tyle szczęścia)

Oczywiście zaczęłam wertować Internet i znalazłam ciekawe sprawozdanie z Francji, gdzie pończochy przeciwżylakowe czy rajstopy przeciwżylakowe są refundowane dla kobiet w ciąży. Czytając to,  zdębiałam, bo myślę – okej spoko, że informują pacjentki, bo jednak jest to ulga (szczególnie w moim wypadku), ale refundacja? Po co? Okazało się, że u bardzo wielu kobiet żylaki mogą powstać podczas ciąży, porodu czy połogu.  Mogą one powodować zakrzepy, a co za tym idzie – odrywać się i niestety robić zatory, co nie zawsze kończy się happy endem. Dlatego we Francji nastawiają się na profilaktykę (hmm, a dlaczego? Bo są to o wiele niższe koszty utrzymania pacjentek niż później ich hospitalizacja –  to logiczne) Nie piszę tego, żeby kogoś przestraszyć, ale uświadomić, jak istotne jest zapobieganie pewnym sytuacjom. Osobiście nawet, jak już szczęśliwie urodzę, dalej będę użytkowała rajstopy przeciwżylakowe czy pończochy przeciwżylakowe dla swojego zdrowia i wygody. Szczerze, to  polecam je nie tylko kobietom w ciąży, ale i każdej kobiecie, a zobaczycie, z jaką ulgą wiąże się noszenie takich rajstop i pończoch przeciwżylakowych. Sprawdzone i to lubię

Pozdrawiam Was:  Ciąża dwudziesty trzeci tydzień ;)

Produkt został dodany do porównania!